środa, 15 sierpnia 2012

oryginalny chlebak

Stary chlebak w nowym otoczeniu  kuchni przestał pasować.Wymyśliłam taki oto sposób na przechowywanie pieczywa. Do starej kamionki uszyłam wypełnienie  - worek ze starego prześcieradła. Obszyłam tasiemką ozdobną.
i voila!!!
Jak ma być rustykalnie to proszę bardzo...
Moim pojemnikiem na pieczywo jest stary kamionkowy dzban z Bochni.

Totalna zmiana kuchni cz.1

Metamorfoza kuchni 
czyli 
MALOWANIE BOAZERII


Boazeria w kuchni tak bardzo spędzała mi sen z powiek, że w końcu zebrałam się w sobie by ją pomalować. 
Miało to miejsce 3 miesiące temu.
Mocno już brązowo-pomarańczowy odcień sosnowych desek zaciemniał pomieszczenie. 
Nie chciałam zrywać desek, bo są w dobrym stanie a robienie ścian nie wchodziło w grę.
Drewno - primo: jest naturalnym produktem,
 a po sekundo: świetnie wycisza i ociepla.
Już malowałam boazerię na biało -sufit drewniany-  w tym poście
Wnętrze zmieniło się nie do poznania, nabrało takiej czystości i świeżości.
Zakasałam rękawy i wzięłam się do pracy.
Najpierw przetarłam drewniane ściany ciepłą wodą z szarym mydłem ( może być biały jeleń). Ja przecierałam porządnie ściany gąbką. 

U mnie boazeria była pokryta może 2-3 warstwami lakieru, który właściwie  wniknął w drewno po prawie 30 latach.
Oszczędziłam sobie żmudnego przecierania papierem ściernym. 
Jeśli masz bardziej lakierowaną powierzchnię to lepiej przetrzeć papierem ściernym dla zmatowienia powierzchni, by lepiej farba przystała.
Możesz jeszcze dla pewności jakimś spirytusem przetrzeć, by odtłuścić powierzchnię przed malowaniem.
 Ale szare mydło świetnie myje wszelkie drewno. 

Gęsta farba akrylowa Flugger świetnie się sprawdziła. 
Nawet w miejscach gdzie na pewno zbierały się opary tłuszczu, wysoko nad kuchenką, nic się z farbą nie dzieje.
U mnie to ta farba szafirowa- niebieska  Flugger - baza 4 - kolor z mieszalnika.

Ładne pokrycie gwarantują dwie warstwy farby.

A tak było przed malowaniem:




  
najpierw zrobiłam próbkę kolorystyczną:


A później ....jazda na całego!!!


Ten kolor szary to mieszanka trzech farb do ścian :D- lateksowych akrylowych,
 które mi pozostały z innych remontów ( Beckersa- Elegant - dwa kolorki szarości oraz Duluxa "Kitchen&amp Bathroom -biała do ścian)
Wszystkie farby są wodorozcieńczalne. 
Szybko schną i są prawie bez zapachowe. Ładnie się ze sobą połączyły, co dowodzi,że można łączyć kilka marek farb.



Malowałam najpierw wgłębienia między deskami (to chyba się nazywa pióro) małym pędzlem, a na końcu pędzlem dużym lub wałkiem całą powierzchnię.


Poniżej uchwycona została koleżanka przy malowaniu. Pracy było co nie miara, dlatego zamówiłam pomoc u dwóch koleżanek. Za co jestem im wdzięczna, gdyż sama bym się "zamalowała" na śmierć. A przy okazji i mała degustacja winka była;)



Ta szafka z łowickim wzorem już nie wisi, trochę mi jej szkoda było zdjąć, bo ładnie wyszła. 
Ale nie znajdzie się już dla niej miejsce w nowej odsłonie kuchni.

Górną część ściany nad kuchenką i zlewem pomalowałam na szafir, który jest idealnym tłem dla serwetek koronkowych. 
Dostałam ich sporo od babci. Teraz znalazły zastosowanie. 
Serwetki wystarczy mocno wykrochmalone wyprasować i powiesić zaczepiając krawędzie o małe gwoździki.


Dolna część ściany obłożona jest glazurą. Przemalowałam ją tylko na błękitny kolor. 
Farba której użyłam nadaje się do glazury. 
Jak zapewnia producent  Flugger powłoka jest bardzo mocna, zmywalna. 
Pożyjemy .....zobaczymy.....



Wcześniej glazurę trzeba odtłuścić, np. denaturatem lub spirytusem, po czym pomalować farbą gruntową -  Fix Primer. 


 Po wyschnięciu gruntu nanosimy dopiero farbę właściwą. 
Do białej farby dodałam odrobinę szafiru -  wyszedł delikatny błękit.

  
Wcześniej na kafelkach przyklejona była tapeta winylowa- jednak nie jest to jakieś  długotrwałe rozwiązanie by łatwo było utrzymać czystość na ścianie.



UWAGA!
tekst dodany 3 lata później : 
Nic się złego z boazerią nie dzieje, z glazurą malowaną też jest ok.
Pomalowane deski można śmiało przecierać mokrą szmatką jak coś pryśnie. 
Więc śmiało malujcie boazerię jeśli macie chęć na zmianę koloru, a niekoniecznie chcecie się pozbywać desek.



Tak wygląda ścianka teraz, z nowym ceramicznym  dwukomorowym zlewem 



Trzeba go było zamocować na specjalnej dla niego szafce. 
Do szafki celowo nie kupiłam drzwiczek. 
Mam za to wymarzoną lnianą zasłonkę,z nadrukiem. 
Motyw zaczerpnięty z kopalni pomysłów
Nadruk wykonany przy pomocy rozpuszczalnika nitro. 
Na dole zasłonki doszyłam szeroką koronkę.








Kawałek blaszki który zdekupażowałam posłużył mi za nową osłonę nad kuchenką gazową:


Z drugiej strony kuchni pod witryną  maznęłam jeszcze  za szafkami 



Szafki stojące pójdą w odstawkę. W ich miejsce zamierzam wstawić ten oto dół kredensu. Oczywiście przerobię go po swojemu.Trzeba go tylko przetransportować do Warszawy.
A to jeszcze kredens u mojej babci:



góra kredensu 
 już wisi, delikatnie pobielona



Idąc za ciosem - pozbyłam się również starego linoleum z podłogi. 
Nie będę wam pisać jak mi obrzydła ta podłoga ....
Panele czekały na ułożenie jakieś pół roku. 
No i doczekały się. 
Zebrałam się w sobie i ułożyłam SAMA!!! To nie jest takie trudne gdy panele są typu "Klik" Najbardziej uciążliwe jest przycinanie desek pod wymiar.
Co tu pisać..... jestem z siebie DUMNA!








Tak wygląda teraz jedna strona kuchni:

A tak wyglądała kiedy nie ja rządziłam ;)

A tak prezentuje się teraz druga strona kuchni- jeszcze bez dolnego kredensu




Odnowiłam również drzwi do łazienki - najpierw nałożyłam masę strukturalną, potem pomalowałam farbą akrylową. Dodałam taśmę ozdobną w okienku. Może kiedyś wymienię okienko, bo cosik mi nie pasuje ten plastik.

drzwi przed:


drzwi po malowaniu, ale kombinuję czym by zasłonić plastikowe okienko:




zawieszka, by każdy mógł trafić do tego zacnego miejsca ;)



ciąg dalszy nastąpi





wtorek, 14 sierpnia 2012

Stare drzwi w nowej odsłonie

Przed metamorfozą:

Pomyślałam:

chwyciłam za pędzel i  pomalowałam:


Rozświetliłam i ożywiłam deski 






Fakturę na ścianie uzyskałam nakładając zwykły gips szpachlowy szybkoschnący. Naniosłam go przy pomocy szpachelki . Efekty można uzyskać bardzo różne zależy to od pociągnięć szpachlą. Po wyschnięciu kilkakrotnie (każda kolejna warstwa nakładana po wyschnięciu poprzedniej) pomalowałam ścianę gruntem do ścian by zrobić impregnację przed malowaniem ściany farbą akrylową . Bez gruntu nie dałoby się pociągnąć pędzla farbą, tak mocno i szybko chłonie wilgoć gips.


Drugie stare drzwi po liftingu:


 usunięta stara powłoka zielonej farby przy pomocy palnika gazowego w kontrolowany sposób , czyli zostawiona tylko w zagłębieniach

zaimpregnowałam drzwi lakierem akrylowym



i taki oto efekt uzyskaliśmy:

mosiężna klamka wyczyszczona stalową watą nabrała połysku

a poniżej opalony blat sosnowego stołu kuchennego, 

efekt niesamowity gdyż uwydatnia się jeszcze bardziej rysunek słojów