środa, 9 listopada 2011

Stół jesionowy - opowieść o pewnym stole

Jeszcze nie tak dawno, dawno temu, zaledwie miesiąc temu, był sobie brązowy dębowy stół. Stół liczył sobie już grubo ponad 60 lat i lata świetności miał już za sobą.
Przygarnęła go pewna niewiasta ( znaczy się ja :) ) by tchnąć w niego powiew świeżości.
Ale po kolei....
Stół posiadał ślady po bytności korników więc spryskany został sowicie preparatem firmy Starwax.
Mam nadzieję, że żyjątka się wyniosły już wcześniej, ale by nie wpuścić do mieszkania robaków prysnęłam w każdą dziurkę chemią.Wystrzegam się chemii. Jeśli tylko mogę  zastępuję ją naturalnymi preparatami  np. octem, kwaskiem cytrynowym, sodą oczyszczoną etc. 
Jednak w tym wypadku zastosowałam zabójczy płyn.

Tak stół wyglądał przed dostaniem się w moje ręce

Pierwszy etap prac: brudna robota: zeszlifowanie warstwy brudu, wielu warstw wosku



 Szlifowanie papierem ściernym zajęło mi sporo czasu, choć użyłam do tego małej szlifierki.


wypełniłam ubytki i szczeliny w blacie masą szpachlową
gdy wyschła przetarłam papierem ściernym nadmiar
próba nałożenia białej farby transparentnej na nodze stołu wypadła pomyślnie. Chciałam żeby przebijały piękne rysunki słojów



stół jedynie przez okno chciał wejść do domu. 



jedna z dwóch szuflad pod blatem ma cudne schowki

 wieczka zdekupeżowałam. Jeszcze drobne domalowania mi zostały oraz zasłonięcie dziury po zasuwce  którą usunęłam


nie byłabym sobą gdybym nie dodała jakiegoś ozdobnika {drewniany dekor}: D




dwie warstwy farby zakryły mozaikę, jednak po oszlifowaniu papierem ściernym uzyskałam efekt przecierki,


blat zaimpregnowałam lakierem akrylowym, satynowym

 z szuflad usunęłam zasuwy i zainstalowałam nowe uchwyty






i tak oto prezentuje się w  pokoju




 Już w najbliższą niedzielę stół stanie się nieodzownym elementem babskiego rękodzielniczego  biesiadowania





Krzesła też czeka w przyszłości lifting.
Myślę o zmianie materiału na siedziskach na jakieś żywsze, może kwiatowe....



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz