niedziela, 27 lutego 2011

Rączki pracują, nie próżnują

Z resztek glinki powstała maska
 poczatkowo myślałam o długich "makaronowych włosach," ale materiału budulcowego zabrakło :)


malarstwo prymitywne??? nie wnikam....
Zainspirowana malarstwem australijskich Aborygenów, którzy tworzą w technice dot painting- malarstwo kropkowe, namalowałam taki oto obrazek.W tej technice można poszaleć z kolorem , a to Asia lubi najbardziej :)
"Pocałunek" akryl na płótnie 50x39cm

faza początkowa , naniesione pierwsze plamy koloru


 faza końcowa, z drugą warstwą kropkowo- kreskową
                                     na zdjęciu poniżej lepiej odzwierciedlone sa rzeczywiste kolory


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz